Rozdanie miało miejsce w heads-upie EPT Dublin Main Event. Zdobywca drugiego miał otrzymać €350.000, ale na zwycięzcę czekało €561.000.  W tym momencie Bernies miał około 10.5 mln w żetonach, znacznie więcej niż Dima który miał przed sobą 7.5 mln. Blindy wynosiły 50.000/100/.000 z ante 10.000, a Bernies siedział na BB z . Dima zainicjował akcję podbiciem do 225.000, na co Bernies odpowiedział przebiciem do 575.000. Urbanovich tym razem tylko sprawdził i mieliśmy w puli 1.17 mln.

Na flopie spadły , gdzie Bernies uderzył za 625.000 i dostał raise do 1.4 mln. Po chwili zastanowienia, Bernies zdecydował się na all-in za 6.3 mln, a Urbanovich sprawdził pokazując . Na boardzie spadły  jeszcze i Urbanovich zdołał się podwoić dzięki parze ósemek. Po tym rozdaniu, Urbanovich miał już w stacku 15 mln, a Bernies 3 mln. Chwilę później, Polak sięgnął po kolejny imponujący tytuł w swojej karierze. Całe rozdanie możecie obejrzeć poniżej:

Co poszło nie tak w tym rozdaniu, że Bernies przegrał cały turniej? Urbanovich w tamtym momencie podbijał niemal każde rozdanie z buttona. Polak grał z pozycji i miał 75 BB. Bernies z big blinda zdecydował się na re-raise z i trzymał jedną z najgorszych rąk w heads-upie. Mimo to zdecydował się na sizzing, który niemal zmuszał Urbanovicha do sprawdzenia. Dima musiał zapłacić jedynie 350.000, aby wygrać 820.000, co odpowiada oddsom 2.3 do 1. Ręka Berniesa była tak zła, że powinien on albo podbić za znacznie wyższą kwotę, albo spasować ją na starcie. Kiedy Urbanovich decyduje się  na sprawdzenie, obaj widzą flopa, który idealnie wpasowuje się w range Berniesa. Dokonując przebicia reprezentuje wiele wysokich kart, w tym oczywiście króle oraz walety.

Znacznie trudniej jest ocenić range Urbanovicha. Jak wspomniałem wcześniej, Dzmitry przebijał wiele rąk, a także wiele sprawdzał ze względu na pot oddsy oraz grę z pozycją. Nie ma nic złego w c-becie Berniesa, ponieważ w wielu przypadkach może zmusić rywala do spasowania kart. Uderzenie za 625.000 do puli 1.17 mln oznacza, że to zadziała w 1 na 3 przypadkach. Urbanovich jednak nie pasuje i decyduje się na przebicie. Teraz w puli mamy 3.3 mln, a Polakowi zostało w stacku 5.5 mln. W tym momencie Bernies nadal może spasować, ale zamiast tego decyduje się na all-in. To nie był dobry pomysł… Urbanovich szybko go sprawdza i wygrywa rozdanie.

Oczywiście zawsze wyglądasz głupio kiedy nie wychodzi Ci blef, ale nie zawsze oznacza to, że podjąłeś złą decyzję. Aby to ocenić należy rozważyć trzy czynniki:

  • Jak bardzo prawdopodobne jest, że to zadziała?
  • Jakie masz szanse na wygranie rozdania w przypadku sprawdzenia?
  • Na jakim etapie turnieju jesteśmy?

Drugi punkt jest tutaj największym problemem. Po sprawdzeniu preflop, ręka Berniesa nie ma praktycznie żadnego equity, podczas gdy ręce takie jak A-4 lub T-7 mają przynajmniej jakieś outy. To wyraźnie wskazuje, że Bernies powinien spasować. Czy chociaż blef miał dużą szansę na powodzenie?

Raise Urbanovicha wyglądał jak blef lub semi-blef, ale z drugiej strony karty na boardzie dawały możliwość na combo-drawy, co tacy gracze jak Urbanovich mogą wykorzystać na własną korzyść. Bernies potrzebuje kompletnego blefu u oponenta, aby zmusić go do spasowania i prawdopodobnie właśnie dlatego nie powinien wykonywać tego ruchu. Jest jeszcze jeden powód, dla którego blef nie miał w tej sytuacji zbyt dużego sensu – etap turnieju. Nawet gdyby Bernies poddał rękę, niewiele by się zmieniło i nadal byłby na prowadzeniu.  To rozdanie jednak przegrał i sytuacja zmieniła się dramatycznie . Urbanovich miał już wielkie prowadzenie, a Bernies dysponował jedynie 3 mln.  Zakończenie wszyscy znamy.